layout-wrota-lipiec2014-tlo-turyst

turystyka.

layout-wrota-lipiec2014-przestrzen

mowiaca przegladarka    slabowidzacy   epuap

 

wrotapodkarpackie.pl

layout-wrota-lipiec2014-tlo-wrota-glowna

layout-wrota-lipiec2014-tlo-przedmiot-puste

Architektura drewniana

 

fot. archiwumBelki od wschodu patrzą twarzami,
ale twarze wyjadł deszcz...
 
tak "opowiadała" Mironowi Białoszewskiemu święta Barbara z barokowej figurki w przydrożnej kapliczce, o pięknie drewnianego kościoła w Haczowie. Z podziwu godną odpornością, w klimacie, co smaga deszczem i wiatrami, sypie śniegiem i skuwa mrozem dłużej i częściej niż w centralnej Polsce, przetrwały w Podkarpackiem  wiekowe świątynie. Największy drewniany kościół w Polsce i największy  drewniany w stylu gotyckim na świecie to kościół w Haczowie (wpisany na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO). Położony wśród równiny, z dala od głównych dróg, przedstawia sobą te wszystkie cechy, dla których warto poświęcić uwagę świątyniom wschodniego obszaru Polski południowej. Kościół w Haczowie powstał prawdopodobnie w XV wieku, co w przypadku budowli drewnianej daje znakomity wiek. W  1494 r. otrzymał polichromię. Po 1624 r. dobudowano do niego wieżę, zmieniając jednocześnie niektóre szczegóły jego architektury. Haczowski kościół ma 24 m długości, nawa 12,8 m szerokości, wnętrze - 8,5 m wysokości. Jest to budowla o zrębowych ścianach, słupowo-ramowej konstrukcji wieży z izbicą, nakryta jednolitym dachem wspartym na skomplikowanej, tzw. storczykowej, więźbie. Nisko opadający dach tworzy obszerne podcienia zwane sobotami. Ten stary piękny kościół kryje jeszcze wiele tajemnic. Nie tak dawno odnaleziono w nim deski starszej dekoracji malarskiej; charakteryzuje je śmiała, misternie splatająca się linia konturów, wzruszająca nastrojowość przedstawień Chrystusa i diabła. Na “wspornikach" okapu (zaczepach) prezbiterium wyrzeźbiono cztery oblicza...
 
Warto wspiąć się na strych gotyckiego kościoła drewnianego, poznać gęsty rytm ciesielskich połączeń więźby, obejrzeć czerwone znaki na belkach. Składanie konstrukcji dachu odbywało się na ziemi, dlatego - aby nie pomylić belek - cieśla znaczył siekierą lub kredką, który element z którym łączyć. Warta jest również obejrzenia konstrukcja wieży z olbrzymimi krzyżami św. Andrzeja i potężnymi "świecami" w narożach.
Zwiedzając zabytkowe kościoły i cerkwie południowo-wschodniej Polski, dobrze jest znać historię tych ziem. Położone na pograniczu kulturowym między Wschodem i Zachodem były terenem przenikania się różnych wpływów i interesów oraz przedmiotem sporu między Rzeczypospolitą, Węgrami i Rusią. Ziemie te należały do znakomitych rodów rycerskich, magnackich, biskupów krakowskich, przemyskich oraz króla.
 
fot. archiwumDrewniane kościoły i cerkwie, dość liczne w południowo-wschodniej Polski, są zaledwie ułamkiem tego co tutaj niegdyś było. Przyjmuje się bowiem, że w co drugiej wsi stała cerkiew. Witold Krassowski obliczał, że w końcu XV w. na ziemiach całej Polski było około 10 000 kościołów.
 
Najstarsze obecnie drewniane kościoły to wspomniany kościół zHaczowa oraz kościół wHumniskach z 1409 r., posiadający nawę poprzeczną. Najmniej przebudowane kościoły w Golcowej i Domaradzu zachowały pierwotną, średniowieczną, bezwieżową bryłę. Do najcenniejszych zalicza się kościoły w: Bliznem (wpisany na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO), Osieku, Trzcinicy i Domaradzu.
 
fot. archiwumPodczas zwiedzania zabytkowych obiektów sakralnych warto zwrócić uwagę na kilka elemntów. Otóż plan nawy miał zazwyczaj kształt bardzo szerokiego, bliskiego kwadratowi prostokąta. Wydłużone prezbiterium nie zawsze budowane było na tej samej osi co nawa - wtedy kościół jest lekko skrzywiony. Ponieważ prezbiterium było węższe, stosowano różne rozwiązania, żeby pod jednym dachem zmieścić dwie, nierówne szerokością części budowli. Otwory okienne i wejście najczęściej umieszczano od południa, nigdy od północy, bo wierzono, że to strona, z której przychodzi chłód i... zło. Może właśnie dlatego na północnej ścianie świątyni malowano diabła. Nie wiemy dokładnie, jak wyglądała architektura cerkwi przed XVI wiekiem. Dopiero z początków XVI stulecia pochodzą  dwie najstarsze: cerkiew w Uluczu oraz dzwonnica z "kaplicą" wewnątrz - w Dobrej Szlacheckiej. W okresie ich powstawania nie były jeszcze wykształcone etniczne podziały terytorialne - stąd trudno je wiązać z którąś z grup etnicznych. Piękna cerkiew w Uluczu została zbudowana w 1510 r. na szczycie stromego wzgórza Dębnik. Stanowi pozostałość po zespole klasztornym bazylianów. Otoczona malowniczymi sobotami, złożona jest z trzech części, z których środkową wieńczy kopuła typu bizantyjskiego, pozbawiona tamburu. Ogromnie interesująca jest - jedyna w Polsce - forma ukształtowania ściany ikonastasowej, która w prostej linii wywodzi się z tradycji starochrześcijańskiej, z tej samej, z której wywodzi się belka tęczowa w kościele, rozgraniczająca prezbiterium od nawy.
 
Najstarsze cerkwie były prawosławne. Ogłoszenie unii wyznaniowej wprowadzającej liturgię greckokatolicką nie od razu zmieniło praktykę. Jeszcze w XVIII w. funkcjonowały cerkwie, w których utrzymywał się obrządek prawosławny wbrew nakazom synodów i napomnieniom biskupów.
 
Wcześniejsze cerkwie, te średniowieczne, były często jedno- lub dwuprzestrzenne. Świątynie zachowane do naszych czasów mają już układ trójdzielny, złożony z dwu mniejszych pomieszczeń, na ogół na kwadratowym narysie - sanktuarium i babińca - oraz podobnej większej nawy pośrodku. W starszych cerkwiach poszczególne części były oddzielone zrębowymi ścianami powiązanymi konstrukcyjnie z całością budynku. Wycięte w nich były prześwity: od zachodu wejście o ozdobnym profilu, początkowo zamknięte bramą (ponieważ na przykład pokutnicy nie mogli uczestniczyć w całym nabożeństwie), zaś od wschodu, od strony sanktuarium, carskie i diakońskie wrota. Ślady takich prześwitów pozostały np. w Grąziowej. Z czasem, w ciągu XVII w. wykształcił się ikonostas zapełniający obrazami całą ścianę między nawą a sanktuarium.
 
Ikonostas na terenie obecnego województwa podkarpackiego był czterostrefowy. Jego konstrukcja zmieniała się w różnych okresach - poczynając od przyściennych listew, na których opierano obrazy, do osobnego szkieletu z ozdobnymi ramami, w które osadzone były ikony. W dolnej jego kondygnacji, rozdzielone wrotami carskimi i dwoma parami wrót diakońskich, znajdują się jakby cztery ołtarze. Skromnie dekorowane antepedia, a nad nimi ikony namiestne, najważniejsze, przedstawiają Matkę Boską, Chrystusa Spasitiela i patronów cerkwi. Nad carskimi wrotami Ostatnia Wieczerza, a w starszych ikonostasach jeszcze Spas Nierukotwornyj - wyobrażenie spokojnego oblicza Chrystusa, według legendy - w III w. dane królowi Abbasowi na chuście. Po jego bokach, w jednym lub dwu rzędach - prazdniki, ilustracje świąt według Starego i Nowego Testamentu. Wyżej - na osi - Deisis, czyli Chrystus Tronujący pomiędzy Marią i świętym Janem, a po bokach dwunastu apostołów. Im dawniej malowani, tym mniej uroczyści, bo stłoczeni na jednej desce, niemal "pchający się" w stronę Chrystusa. Potem, ujęci frontalnie, stoją pojedynczo, w osobnych ramach. Jeszcze wyżej, w medalionach, znajdują się wyobrażenie proroków i ojców Kościoła i krzyż na osi kompozycji.
 
fot. archiwumOdrodzenie nie wpłynęło zasadniczo na kształt architektury w obecnym Podkarpackiem. W kościołach pojawiły się wieże, zmieniły sie też proporcje. Z XVI stulecia zachowało się niewiele drewnianych kościołów. Spośród tych, które dotrwały do naszych czasów, warto zwrócić uwagę na kościół w Święcanach, ze względu na wystrój i dziewiętnastowieczną polichromię, być może wykonaną z udziałem Artura Grottgera. Polichromie szesnastowieczne, zachowane w nielicznych kościołach i cerkwiach, stanowią zawsze wielką atrakcję.
O ile późniejsze drewniane kościoły absorbują dopracowanym detalem i wyrafinowanym wyposażeniem (w Średniej Wsi, w kościele z początku XVII w., bezwieżowym przed przebudową, był portal wejściowy zamknięty łukiem gotyckim o kształcie "w ośli grzbiet" i późnorenesansową, o pogrubionej formie snycerką ołtarzy) - to cerkwie zadziwiają różnorodnością kształtów architektury zewnętrznej. Cerkwie łemkowskie nie ulegały większym przemianom. Na ogół obniżała się w proporcji do ścian wysokość kopuł. Wyjątek stanowi tzw. grupa osławska - Komańcza, Rzepedź, Turzańsk - z bogato rozczłonkowanym zwieńczeniem, złożonym z wysmukłych latarni z kopułkami, makowicami, gałkami i ozdobnymi krzyżami, zamykającymi ośmioboczne sklepienia ślęgowe. W końcu XVIII i w XIX w. cerkwie zachodniołemkowskie opatrzono wieżami.
 
Ewolucja cerkwi bojkowskiej szła w odwrotnym kierunku: monumentalizacji górnych partii budynku. Oczywiście istnieje wiele form pośrednich, łączących w jednej budowli kształty stosowane przez obie grupy etniczne.
 
Malowniczo kształtowała się bryła cerkwi. Bywała dwu- lub częściej trzyczęściowa, pod bogato wyprofilowanymi dachami, otoczona przydachami na wieloczłonowych rysiach, czasem sobotami. Usytuowana na ogół w wieńcu drzew, wśród których kryły się dzwonnica i bramki, stanowiła malowniczy fragment krajobrazu. W dodatku cerkwie częściej stały na wzniesieniach, w miejscach o naturalnych cechach obronnych. Kościoły zajmowały na ogół miejsce w środku wsi.
 
fot. archiwumDo naszych czasów niewiele ich dotrwało. Ginące w pożarach lub rozbierane, zastępowano nowymi, początkowo także drewnianymi. Stopniowo, a zwłaszcza od połowy XIX w., coraz częściej w ich miejsce powstały budowle murowane. Dotyczyło to zwłaszcza kościołów. Nastała wtedy pora modernizowania starych świątyń: obcinano archaicznie wyglądające rysie i likwidowano wsparte na nich przydachy, zastępowano gontowe pokrycie dachu blachą, a poszycie gontem ścian - deskowaniem. Obniżano też dachy, powiększano okna i portale, niszcząc misternie rzeźbione ościeża i kute zawiasy. Cudem nieomal uchował się haczowski kościół, który uniknął losu drewnianych kościołów w Przysietnicy i Komborni, rozebranych w okresie międzywojennym.
 
Może właśnie dlatego należy odwiedzić zachowane do naszych czasów podkarpackie drewniane kościoły i cerkwie. Większość z nich funkcjonuje nadal rytmem swego przeznaczenia. Wypełnia je liturgia chrześcijańska, śpiew wiernych, dym kadzideł... Przybywają do nich wszyscy, którzy wstępując w ich progi, chcą wkroczyć na chwilę w inny świat, jaki stwarzać może jedynie wnętrze drewnianej wiekowej świątyni.

 





Kalendarz wydarzeń

Listopad 2017
P W Ś C Pt S N
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3